Rano obudziłam się ze strasznym bólem głowy w innym łóżku. Co się stało ? Obok mnie leżał Harry w bokserkach a ja byłam w bieliźnie.
- Harry ! Obudź się ! - Potrząsałam go za ramię.
- Ehh.. Co ? Gdzie ? A... To ty Anne. - Uśmiechnął się.
- Dalej ! Wytrzeźwiej ! - Krzyczałam.
- Mam kaca. Heh. Ubierz się. - Zmierzył mnie wzrokiem. Szybko zakryłam się kołdrą.
- Nie mam w co. Moje ubrania są rozrzucone po całym pokoju i do tego mokre.- Powiedziałam.
- Weź coś z mojej szafy. I idź zrób śniadanie- Odwrócił się.
- Za kogo ty mnie masz ? - Oburzyłam się.
- Za kobietę - Odpowiedział. Wstałam i podeszłam do szafy Stylesa która stała na przeciwko łóżka. Nagle Harry rzucił we mnie poduszką. Nie wiedział że tym rozpętał wojnę. Odwróciłam się powoli, zmierzyłam go wzrokiem i rzuciłam się na niego.
- Sorry ! Nie będę cię rzucać ! - Krzyczał.
- Na pewno ? - Chciałam się upewnić.
-... Nie ! - Powiedział szybko i położył się na mnie. Byłam w jego silnym uścisku.
- Puść ! - Wyrywałam się.
- Nie ! No chyba że... - Zastanowił się.
- Że co ? - Zniecierpliwiłam się.
- Mnie pocałujesz. - Odparł.
- Ani ci się śni ! - Odwróciłam głowę.
- W policzek ? - Upewniał się.
- Eh.. Ale mnie puścisz ? - Droczyłam się.
- Tak ale najpierw pocałunek. - Uśmiechnął się. Nastawił policzek i gdy już byłam blisko odwrócił głowę tak że pocałowałam go w usta.
- Ej ! Teraz mnie puść ! - Udawałam że jestem zła.
- Spoko. - Wypuścił mnie.- Aha Anne. Dzwonił Niall. Masz natychmiast wracać ! -
- Co kiedy ? - Zdenerwowałam się.
- Tak o szóstej nad ranem. Spałaś. - Odparł i się odwrócił.
- To ja lecę ! - Wzięłam jakąś koszulkę z szafy Harrego. Była mi za duża więc zrobiłam z niej sukienkę. Szybko wybiegłam z domu i pobiegłam prosto do Nialla.
- Niall ! Jesteś tu ? - Zawołałam wchodząc do domu. Nikt nie odpowiadał. Wołałam tak jeszcze z minutę. Postanowiłam porozglądać się trochę na piętrze. Weszłam do łazienki a tam zastałam żyletkę i krew na umywalce. W panice zaczęłam biegać po całym domu ale nie mogłam go znaleść. Szybko zadzwoniłam do Harryego.
- Hallo ? - Usłyszałam jego głos.
- Harry szybko tu przyjedź, Ale to szybko ! - Krzyczałam w słuchawkę.
- Ale co się stało ? - Spytał.
- Niall się pociął ! - Powiedziałam zdenerwowana.
- Już jadę ! - Odłożył telefon.
- Gdzie on jest ? - Spytał zdenerwowany Harry stojący w moich drzwiach.
- Nie wiem...- Wyszeptałam a po moich policzkach popłynęły łzy.
- To skąd wiesz że się tnie ? - Zapytał.
- Na umywalce leży żyletka i dużo krwi. Pomożesz mi go poszukać ? - Powiedziałam.
- A dzwoniłaś do niego ?- Chciał jak najwięcej wiedzieć.
- Nie. Zadzwońmy ! - Zaproponowałam.
- Nie wyślij mu Sms'a ! - Wziął mój telefon który leżał na stole obok i mi go podał.
Ja.
Niall gdzie jesteś ? Martwię się !
Niall
Ja tez się martwiłem
Ja.
Ty się tniesz ?
Niall
A co cię to ?
Ja
Gdzie jesteś
Niall
Zgadnij
Ja
W barze ? Pubie ?
Niall
Nie zgaduj dalej.
Ja
Niall do jasnej cho***y gdzie jesteś ?
Niall
Tu i tam a może gdzie indziej.
Ja.
Niall piłeś ? Paliłeś ?
Niall.
Może tak a może nie...
Ja.
Niall !
Niall
Jestem .... w......................
Ja
Gdzie ?!
Niall
Już jadę do domu. Zaczekaj.
- Jedzie do domu- Uściskałam Stylesa.
-Napisał ci to ? - Spytał.
- Tak. Zobacz. - Pokazałam mu moją rozmowę z Niallem.
- Ojej... Jest źle, bardzo źle... - Powiedział.
- Co ?! - Zdenerwowałam się.
- Jest napalony... - Wyszeptał.
- Na kogo ? - Wymamrotałam cichutko.
- Nie na kogo. Czym. Brał narkotyki. - Spojrzał mi w oczy. Widać było w nich łzy. W moich zresztą też.
- Co teraz ?- Byłam bardzo wystraszona.
- Zobaczymy jak wróci... - Pocałował mnie w czoło.
- Eh... Słabo mi.- Wydukałam. Nagle zaczęło mi się strasznie kręcić w głowie a potem widziałam już tylko ciemność.
Obudziłam się w szpitalu. Przy mnie siedział Niall.
- Anne? Obudziła się ! - Krzyczał.
- Co się stało ? - Spytałam.
- Byłaś w śpiączce.- Odpowiedział.
- Jak długo ? - Dopytywałam się.
- Jak ci to powiedzieć... Dwa lata. - Odparł ze łzami w oczach.
- A gdzie jest Harry? Chcę go zobaczyć. - Rozglądałam się po sali.
- Harry czekał na ciebie przez cały ten czas ale... niestety nie wytrzymał tego. Wyjechał. Obiecał że wróci zaraz jak się obudzisz... -
- To do niego zadzwoń. - Rozkazałam.
- Ok.- Niall wyszedł z sali.Po około dziecięciu minutach przyszedł.
- Harry ułożył sobie życie tam. Ma narzeczoną.- Powiedział.
- Chcesz mi coś jeszcze powiedzieć ?- Byłam bardzo zła.
- Tak. Masz dziecko. Dziewczynkę. - Wyszeptał.
- Że jak ? - Byłam wystraszona.
- Po miesiącu śpiączki okazało się że jesteś w ciąży. Nie mogliśmy cię obudzić ponieważ umarłabyś. -
- Gdzie jest ? - Byłam wystraszona ale równocześnie szczęśliwa.
- Jest chora. Spokojnie. Zaraz wrócę. - Wyszedł z sali.
Jak to możliwe ? Dziecko też jest w śpiączce ? Nie wytrzymam. Kochałam Harrego. Jak on mógł ?
- Anne ! Anne ! Mam dobrą wiadomość ! Harry przyjedzie ! Ze swoją narzeczoną do kraju! Już jutro. - Wbiegł do sali Niall.
- Eh no dobrze. Idę spać. - Odparłam i przekręciłam się na drugą stronę. Po moich policzkach popłynęły łzy. Powoli zasypiałam.
-Hej Anne.- Usłyszałam.
- To ty Harry ? - Odwróciłam się.
- Tak. Wreszcie mogę zobaczyć twoje piękne oczy. - Uśmiechnął się.
- Ehemmm... - Odezwała się kobieta stojąca obok niego.
- Aha. Anne to moja narzeczona Kate. - Spuścił głowę.
- Ah to ty... - Powiedziała spoglądając na mnie uważnie.
- E.. Harry możemy porozmawiać ? - Spytałam.
- Oczywiście. Kate możesz wyjść ? - Zwrócił się do niej.
- Pewnie. - Wyszła.
- A więc - Zaczęłam - Masz dziecko. Ze mną. -
- Jak to ?! Nie to niemożliwe ! - Wystraszył się.
- Tak to. Nie wiem kiedy i jak ale to prawda. Dziewczynka. Pewnie teraz mnie opuścisz. Żegnaj. - Rozpłakałam się.
- Nie. Ja cię kocham ! Gdzie jest nasze dziecko ? - Przytulił mnie.
- W oddziale dzieci. Jest chore. Było u mnie w brzuchu siedemnaście miechów. Ale to przez śpiączkę. -
- Ok. Jeśli chodzi o Kate to... - Zaczął.
- Jeśli jesteś z nią szczęśliwy to życzę ci szczęścia. - Przerwałam mu.
- Nie. To właśnie nie tak. Nasz zespół się rozpadł ponieważ Niall od niego odszedł. Chciał być przy tobie. Pojechaliśmy w trasę z Louisem, Liamem i Zaynem ale to już nie było to. Powoli rozpadalismy się . Ja zostałem w Londynie. Tam poznałem Kate. Nie chciałem angażować się w żadem związek bo czekałem na ciebie. Ale nie jestem porządny namówiłam nie na jedną noc. Nie chciałem mieć z nią nic wspólnego po tym ale ona wymyśliła ciąże. Oświadczyła mi się. Zgodziłem się bo straszyłam mnie tym dzieckiem. Potem okazało się że nie jest w ciąży. Nie mogę jej życić ponieważ oszukałam mnie i podpisałem jakieś papiery na dziesięć lat. -
- Harry przepraszam. Ile lat z nią jesteś ? -
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz