niedziela, 15 września 2013

Rozdział 1

Otworzyłam oczy. Zobaczyłam biały sufit. Ktoś potrząsał mnie z ramię.
- Co jest !? - Krzyknęłam
- Wstawaj ! Szybko ! - Usłyszałam głos Nialla.
- Która godzina ? - Spytałam.
- Około siódmej. Dalej! - Mówił.
- Co ?! Idę spać ! - Odwruciłam się.
- Zawszę muszę to robić ? - Bardziej stwierdził niż spytał. Wziął mnie na ręce i przyniósł do salonu w którym na skórzanej sofie siedziało całe 1D.
- Niall nie ! Jestem w bieliźnie! - Puścił mnie a ja upadłam na lodowatą podłogę.
- Ał ! - Wstałam i nakrzyczałam na niego.
- Anne.. - Odezwał się
- Co tym razem !? - Byłam bardzo zdenerwowana
- Jesteś w Bieliźnie... - Uśmiechnął się ukratkiem. Szybko pobiegłam do mojego pokoju i ubrałam to
i szybko pobiegłam do nich.
- Czemu mnie obudziliście ?! Jesteście walnięci ? - Ciągle byłam zła.
- Musimy wyjechać w trasę. Jedziesz z nami. - Powiedział Niall.
- Niall mogę na stronę ? - Spytałam poddenerwowana.
- Ta jasne.- Podszedł do mnie.
- Muszę z wami jechać ? - Wyszeptałam.
- Tak bo jesteś niepełnoletnia. - Odparł.
- A kto ma duże łóżko ? - Uśmiechnęłam się nie szczeże.
- A weź zgadnij... - Powiedział z ironią. Przez to chciało mi się śmiać.
- Hazzuś ? Oki jadę. - Ucieszyłam się.
- Aha... Pamiętaj nie umawiaj się z nim. Ja wiem jaki on jest.- Odszedł.
- Ja idę do mojego pokoju ! - Krzyknęłam do wszystkich.
Przeszłam przez dłuuugi korytarz pomalowany na niebiesko i skręciłam w lewo do mojego pokoju. Był najmniejszy w domu ale ja się z niego cieszyłam. W rogu stało biurko, obok szafa, a jeszcze dalej łóżko. Na przeciwko łóżka stało wielkie akwarium. Pozwalało mi zasnąć bez Nialla gdy go nie było. Wzięłam telefon do ręki i wysłałam sms'a do Harrego.

Ja
Harry chodź tu ! Jestem w pokoju. x


Harry
Spoko. Powiem że idę do łazienki. x


Ja.
Czekam. x

Po chwili loczkowaty stał już w drzwiach mojego pokoju.
- Co jest ? - Spytał.
- Muszę z tobą porozmawiać. - Powiedziałam.
- Okej. - Usiadł obok mnie na łóżku.
- A więc- zaczęłam - Od jakiegoś czasu bardzo cię lubię... -
- Ja ciebie też. - Przerwał mi - Mów dalej. -
- Ale niall nie pozwala mi się z tobą umówić bo on wie jaki jesteś... - Odparłam
- Nie on nic nie wie ! Nikt nie wie ! - Krzyknął w wybiegł z pokoju wyraźnie zły. Pobiegłam za nim. Niestety był tak szybki że zdążył wybiec z domu i odjechać.
- Anne co zrobiłaś ?! - Niall był bardzo rozzłoszczony.
- Ja ? Ja ? Jak zawsze ja ?! - Wzięłam moją torebkę ze stołu i pobiegłam na przystanek autobusowy zostawiając wszystko na głowie Nialla.

- Ma pani bilet  ?- Spytał kierowca autobusu.
- Nie ale mogę dać panu kilka dych...- Odpowiedziałam ze łzami w oczach.
- Pani płacze ? - Był wyraźnie mną zaciekawiony.
- Nie, nie. Coś mi wpadło do oka. - Odparłam wycierając łzy.
- Widzę że coś u pani nie tak. Może pani wsiąść. - Uśmiechnął się i podał mi rękę.
- Dziękuję. Ratuje mi pan skórę. - Poszłam na sam koniec autobusu i usiadłam na wolnym miejscu.


- Dzień dobry. - Powiedział pan kierownik. - Po co pani tu przyszła ?  Dzisiaj nie pracujesz. -
- Ale mogę. Praca odciąga mnie od życia codziennego. - Odpowiedziałam.
- Nie mogę pani przyjąć. Przykro mi. - Położył rękę na moim ramieniu.
- Eh... No dobrze. Do widzenia ! - Wyszłam. Dzisiaj nic mi się nie układa. Postanowiła przejść się do domu Harrego. Jeszcze jak na złość zaczęło padać. Co za dzień...


- Eee... Anne co ty tu robisz ? - Spytał zaniepokojony Harry.
- Chcę cię przeprosić. - Odpowiedziałam.
- Za co ? To nie ty tylko Niall... - Odparł.
- Wiem ale - Poczułam pierwszą łzę płynącą po moim policzku. Potem drugą, Trzecią, czwartą...
- Cicho mała.-  Przytulił mnie. Nagle zza jego pleców zauwarzyłam żę coś się porusza. To chyba pies.
- Masz psa ? - Uśmiechnęłam się.
- Yyy nie. - Jego źrenice powiększyły się.
- To co tam jest ? Kot ? - Powoli przestawało mnie to bawić,
- Nie.. Spokojnie wszystko wyjaśnię... - Zaczął się jąkać.
- Chyba nie to co myślę ?! - Krzyknęłam.
- Przepraszam ! - Po jego policzkach popłynęły łzy.
- Jak mogłeś ?! Co to za baba ?  - Weszłam do środka. Za sofą siedziała kobieta ubrana bardzo skąpo.
- Anne to nie tak ! To ... moja... moja siostra ! - Podbiegł do mnie.
- Nie kłam` ! Nie wierzę w to ! - Popłakałam się po raz kolejny. Nagle dziewczyna wstała.
- On mówi prawdę.- Odezwała się.
- Naprawdę?  To wytłumacz mi to. - Odwróciłam się do niej.
- Pracuję jako kobieta do towarzystwa i nie tylko. Dzisiaj Harry do mnie zadzwonił udając klienta. Przyjechałam więc do niego w tym stroju. A zadzwonił on po mnie bo nie chce żebym tak pracowała i chce dać mi trochę pieniędzy. Ukrywałam się dlatego że on cię lubi i nie chce żebyś wiedziała jak pracuje jego rodzona siostra-
- Tak bardzo mi wstyd. Przepraszam ! - Wybiegłam.


Płakałam przez całą noc. Niall powtarzał mi że mam szczęście że trafiłam do domu w tym stanie. Chciał ze mną rozmawiać ale jakoś nie mogłam się na niego otworzyć. Za to Harry dzwonił do mnie całą noc. Nie odbierałam. Nie mogłam. Jakiś głos tam w środku mi tego zabraniał.
- Hej księżniczko. Mam ciepłe kakałko. - Powiedział Niall stając w moich drzwiach.
- Miło że się starasz Niall ale nic z tego. - Uśmiechnęłam się resztkami sił.
- Idź spać. Całą noc płakałaś. - Podszedł do mnie i podał gorącą czekoladę.
- Ta samotność mnie przytłacza... - Wyszeptałam.
- To będę tu z tobą aż się nie obudzisz. - Pocałował mnie w czoło.
- Naprawdę ? - Spytałam uradowana.
- Tak. - Uśmiechnął się. Powoli wypiłam Kakao. Niall nie robił najlepszego ale jakoś je przełknęłam. Wziął ode mnie kubek i postawił na stoliku.
- Idź już spać.  - Odparł spokojnie. Wtuliłam się w jego umięśnione ciało.




* SEN*

- Harry... -
- Co się stało?-
- Zdradziłeś mnie ? -
- Nie. -
- Na pewno?-
- Jak mogłem cię zdradzić skoro siedzisz w psyhiatryku ? Nie jesteśmy już razem. Nara. -


*REALNOŚĆ*
- Anne! Anne obudź się ! - Usłyszałam krzyki Nialla.
- Co się stało ? - Spytałam.
- Mówiłaś przez sen. - Odpowiedział zaniepokojony.
- Co ? - Zaciekawiłam się.
- Krzyczałaś Nieeee!!!  Harry !!!! Dlaczego ?!!!!! Nie!!!!! Dlaczego ja ??!!!!! - Zdenerwował się.
- Nic nie pamiętam. Zapomnijmy, ok ? - Zaproponowałam.
- Co on ci zrobił ? Zabiję go !!! Przysięgam !!! - Wyszedł z mojego pokoju, wsiadł w samochód i odjechał. Łatwo się domyśliłam że pojechał do Harrego. Szybko wstałam i wzięłam komórkę do ręki. Szybko wysłałam Sms'a do Hazzy.


Ja
Harry Niall chce cię załatwić. Uciekaj ! x



Harry
Co ? Dlaczego ? x



Ja
Nie czas na to. Uciekaj ! Proszę ! x



Harry
Ok ale tylko dlatego że ty mnie o to prosisz. <3 x


Wzięłam klucze od domu, Wyszłam i go zakluczyłam. Pobiegłam jak najszybciej na przystanek autobusowy. Pojazd podjechał i masa ludzi zaczęła z niego wychodzić.
- Dzień dobry. My się znamy ? Ma pani bilet ? - Zaczął kierowca.
- O witam. Nie mam ale to sprawa życia i śmierci. Bardzo proszę. - Błagałam.
- Po znajomości panią wpuszczę. Jest pani jedyna a ja powinienem mieć przerwę więc gdzie pod wieść ? - Był dardzo miły.
- Pod dom Harrego Stylesa ! - Rozkazałam. Ruszyliśmy.



- Co ty tu robisz? - Spytał Niall.
- Nie pozwolę ci go pobić ! - Krzyknęłam.
- Anne nie wtrącaj się. - Powiedział spokojnie.
- Błagam cię ! Nie ! - Podeszłam do niego i pocałowałam w policzek. - Proszę. -
- Eh... No dobrze. Ale już do domu ! - Rozkazał.
- Ok. Dzięki. - Odwóciłam się na pięcie i pomaszerowałam do samochodu a Nialler zaraz za mną.


- Anne ! Chodź tu ! - Usłyszałam głos Nialla dobiegający z kuchni.
- Chcę już spać ! - Odpowiedziałam.
- Szybko ! - Krzyknął.
- Jest 22.00 ! - Byłam zła.
- Szybko bo po ciebie przyjdę ! - Groził. Wstałam i poszłam zobaczyć co się stało.
- Co to ma znaczyć ? Co tak śmierdzi ? - Zatkałam nos.
- Przypaliłem mleko... - Widać było że jest mu głupio. Parsknęłam śmiechem.
- I tylko dlatego mnie tu sprowadziłeś ? Hahahahahaa. Idę spać. - Powiedziałam i wróciłam do mojego pokoju. Wzięłam telefon do ręki i zobaczyłam jedną wiadomość od Harrego.


Harry
Wyjdziesz ?


Ja
No co ty ! Niall mnie zabije !


Harry
Przez okno.


Ja
No nie wiem...



Harry
Jesteś grzeczną dziewczynką ? Jak tak to nara.



Ja
To gdzie się spotykamy ?



Harry
I to lubię. Spotkamy się za godzinę u mnie.



Ja
Ok.



Harry
:D

Poszłam do mojej garderoby. Wybrałam ten zestaw. Wyszłam przez okno i poszłam na przystanek autobusowy.



- Wow. Wyglądasz świetnie ! - Powiedział Harry gdy mnie zobaczył.
- Ty też. - Odpowiedziałam. Miał na sobie lekko rozpiętą koszulę, skórzaną kurtkę i rurki. - To gdzie idzemy ? -
- Oj Anne, Anne. - Westchnął.
- Co ? - Spytałam.
- Idziemy na najlepszą imprezę na planecie ! - Krzyknął i wziął mnie na ręce.
- Harry nie!- Śmiałam się. Zaniósł mnie do  swojego ferrari i pojechaliśmy na imprezę.



- Jak się bawisz ?- Harry próbował przekrzyczeć muzykę.
- Świetnie. Tylko czemu tylko tu siedzimy ? Chodź tańczyć ! - Pociągnęłam go za rękę na parkiet. Akurat włączyli tą piosenkę




- Kocham ją !  -Usłyszałam głos Loczka.
- Hahaha.. Myślałam  że kochasz swoje piosenki ! - Dogryzłam mu.
- Wcale nie ! - Bronił się. Nagle DJ zapowiedział piosenkę dla sławnej pary: Mnie i Harrego Stylesa. Puścił Don;t Let Me Go. Harry zaczął śpiewać mi do ucha słowa;
Now you were standing there right in front of me
I hold on, it's getting harder to breath
All of a sudden these lights are blinding me
I never noticed how bright they would be 

I saw in the corner there is a photograph
No doubt in my mind it's a picture of you
It lies there alone on its bed of broken glass
This bed was never made for two

I'll keep my eyes wide open
I'll keep my arms wide open

Don't let me
Don't let me
Don't let me go
'Cause I'm tired of feeling alone

Don't let me
Don't let me go
'Cause I'm tired of feeling alone

I promise one day that I'll bring you back a star
I caught one and it burned a hole in my hand oh
Seems like these days I watch you from afar
Just trying to make you understand
I'll keep my eyes wide open yeah

Don't let me
Don't let me
Don't let me go
'Cause I'm tired of feeling alone
Don't let me
Don't let me go

Don't let me
Don't let me
Don't let me go
'Cause I'm tired of feeling alone

Don't let me
Don't let me
Don't let me go
'Cause I'm tired of feeling alone

Don't let me
Don't let me go
'Cause I'm tired of sleeping alone


Zakochałam się ! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz