- Tak mi przykro - Zaczął lekarz. - Ma pani zaawansowane złamanie otwarte. Będzie musiała pani przez następny miesiąc odpoczywać. -
- Z tym akurat nie ma problemu. - Powiedziałam.
- No dobrze. Może pani już iść. Dać pani wózek inwalidzki ? - Spytał.
- Nie mam w domu. A do samochodu zaniesie mnie mój chłopak Harry. - Uśmiechnęłam się.
- Dobrze to do wiedzenia. - Wyszedł. Zaraz po nim wszedł Loczek.
- I jak ? - Spytał zdenerwowany.
- Dobrze. Muszę odpoczywać miesiąc i ogólnie to nie chodzić. - Próbowałam ustać na jednej nodze.
- Zaniosę cię. - Zaproponował Harry. Wziął mnie na ręce i zaniósł do swojego samochodu.
- Boli cię ? - Upewnił się.
- Tak. Bardzo. - Odparłam.
- Współczuję. Kocham cię. Naprawdę. - Spojrzał mi głębokooo w oczy.
- Ja ciebie też. - Zaśmiałam się.
- Jezu ! Zapomniałem na śmierć ! - Krzyknął nagle.
- Co jest ? - Zaniepokoiłam się.
- Zapomniałem iść na komisariat. - Zaczął obgryzać paznokcie.
- To jedziemy ! - Rozkazałam.
- Nie to bez sensu. Jest chyba 100 km od nas. Przeżyjemy tę noc razem! Rozumiesz ?! - Krzyczał.
- Tak. Rozumiem ! - Odpowiedziałam.
-Którędy wejdziemy ? - Złapałam rękę Harrego.
- Mamy drabinę. Wejdziemy tędy którędy weszliśmy. Ok ? Jej już tam dawno nie ma. - Puścił moją dłoń i poszedł bo schowka. Wyszedł z długą drabiną. - Umiesz wchodzić ? -
- Tak myślę. - Uśmiechnęłam się. - Ale Harry to nie jest dob... -
- Cichoo. - Położył palec na moich ustach.
- Dobrze. - Powiedziałam. Harry ustawił drabinę.
- Ok. Możesz wchodzić. Tylko spokojnie. - Uścisnął moją rękę. Powoli weszłam. Strasznie bolało. ( Złamana noga... :( )
- Ok Harry ! Możesz wchodzić ! - Krzyczałam z góry. Harry wszedł bardzo zwinnie i szybko.
- A teraz pobiegniemy szybko do sypialni, pozasłaniamy okna i pozamykamy drzwi. - Powiedział. W jego oczach było widać strach.
- Dobrze. - Zgodziłam się. Szybko pomknęliśmy ( byłam na rękach u Harrego ) do naszej sypialni.
- Szybko zasłaniaj okna ! - Rozkazał Harold. On sam zamykał drzwi.
- Ale ciemno. Harry zapal światło ! - Wydarłam się.
- Oh Anne nie teraz. - Usłyszałam.
- Ale ja cię nie dotykam. - Wystraszyłam się.
- To kto rozpina mi rozporek i ...- Zaciął się.- Oh... Aaaa... -
- Harry co się dzieje ?!- Po moich policzkach popłynęły łzy.
- Zapalaj ! Szybko ! - Krzyknął Harold.
- Ok. - Zaczęłam szukać włącznika. Wreszcie znalazłam. Wcisnęłam guzik i światło się zapaliło. Zobaczyłam Harrego leżącego na łóżku.
- Ufff... - Jęknął.
- Co tu się działo ? - Spytałam zdenerwowana.
- Żartowałem. To może... - Uśmiechnął się niegrzecznie.
- Nie. Jesteśmy w domu z jakąś wariatką ! - Popłakałam się.
- Oj no mała... - Wstał i przytulił się do mnie.
- Harry tu nie ma czasu na żarty. - Odwzajemniłam uścisk.
- Kocham cię. Na zawsze. - Powiedział ciepło.
- Harry bądźmy szczerzy. Prędzej czy później mnie zostawisz... - Uśmiechnęłam się przez łzy.
- Nie mów tak. Kocham cię. - Pochylił się lekko w moją stronę tak jakby chciał mnie pocałować.
- Harry. - Odezwał się ktoś za mną.
- Harry kto to ? - Zdenerwowałam się.
- Kate ? Co ty tu...? - Patrzył na nią jak na jakiś obrazek.
- Pamiętasz mnie ? - Spytała kobieta. Harry położył mnie na łóżku i podszedł do niej.
- Po co przyszłaś ? - Popatrzył na nią groźnie.
- No nie pamiętasz naszej wspólnie spędzonej nocy ? Mówiłeś że mnie kochasz. - Uśmiechnęła. Wtedy stało się coś co mną wstrząsnęło. Harry ją pocałował !
- Harry ? Ja tu leżę ze złamaną nogą a ty ? Jak możesz ?! - Popłakałam się. ( O ja. Jestem bardzo uczuciowa xd )
- Oj. Anne poznaj Kate. Ja... Ja... Ją kocham. Przepraszam... - Odparł.
- Jak możesz ? Naprawdę ?! - Z moich oczu leciały gorzkie łzy. Nagle zaczęło strasznie kręcić mi się w głowie. Nagle zobaczyłam ciemność. Ostatnie co usłyszałam to rozmowa Harrego z tą jego Kate:
K-Harry zostaw ją. Ona udaje.-
H-Nie ! To stało się już drugi raz ! Co jeśli nie przeżyje ?! -
K-No ale kotku... -
H- Nie ! Wynoś się stąd ! Ale już ! -
***
Zayn-
Your hand fits in mine like it's made just for me
But bear this in mind it was meant to be.
And I'm joining up the dots with the freckles on your cheeks.
And it all makes sense to me.
Liam-
I know you've never loved the crinkles by your eyes, when you smile.
You've never loved your stomach or your thighs.
The dimples in your back at the bottom of your spine.
But I'll love them endlessly.
Zayn & Liam-
I won't let these little things slip out of my mouth.
But if I do it's you, oh it's you they add up to.
I'm in love with you and all these little things.
Louis-
You can't go to bed without a cup of tea..
And maybe that's the reason that you talk in your sleep.
And all those conversations are the secrets that I keep
Though it makes no sense to me.
Harry-
I know you've never loved the sound of your voice on tape,
You never want to know how much you weigh.
You still have to squeeze into your jeans,
But you're perfect to me.
Harry & Niall-
I won't let these little things slip out of my mouth..
But if it's true it's you, it's you they add up to.
I'm in love with you and all these little things.
Niall-
You'll never love yourself half as much as I love you.
You'll never treat yourself right, darlin' but I want you to.
If I let you know, I'm here for you, maybe you'll love yourself,
Like I love you. Ooh..
Harry-
I've just let these little things slip out of my mouth.
'Cause it's you, oh it's you.. it's you they add up to.
And I'm in love with you and all these little things.
All-
I won't let these little things slip out of my mouth.
But if it's true. it's you.. it's you they add up to.
I'm in love with you. And all your little things.
- Eh... Gdzie jestem ? Harry ? Niall ? Eh... One Direction ? - Obudziłam się.
- Anne ! Dzięki Bogu ! -Wstali.
- Co się stało ? - Zapytałam.
- Jak by ci to... - Powiedział Harry zakrywając twarz. Chyba się rozpłakał.
- Harry wyręczę cię. - Odezwał się Niall. - Byłaś razem z Harrym w domu i zemdlałaś. To zdarzyło się po raz drugi. -
- Ja to pamiętam inaczej... - Powiedziałam.
- Nie nie pamiętasz ! - Krzyknął Harry. Wszyscy zaczęli na niego patrzeć. - Znaczy... Nie możesz tak dużo... Myśleć ! OK ? -
- Aha... - Westchnęłam. - A tak w ogóle to kiedy mogę wrócić do domu ? -
- Jeszcze dziś ! - Wydarł się Zayn.
- Nie krzycz. Ale... ja przecierz na córkę ? Jedstem okropna. Teraz mi się przypomina... Jestem potworem.- Popłakałam się.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Hejka. Mam ogłoszenie. Widzę że nikt mnie nie czyta. Jeśli tu jesteś daj kom. Proszę. I zapraszać na msp. Jestem wixanamaxa. I niedawno ktoś mnie okradł ! A wracając do temetu. Zawieszam bloga na kilka dni. Jeśli nie będzie kom . :( Wasza smutna Marta :(
love, joy, smile that's all you need.
środa, 16 października 2013
piątek, 4 października 2013
Rozdział 3
- Rok. Niestety. Ona chce... Chce.... Mieć dziecko.- Wybełkotał cichutko.
- Yhm... Możesz dać mi odpocząć? Proszę. Za dużo wrażeń... - W tym momencie weszła narzeczona Harrego.
- Kotku. Chdźmy do domu. Porobimy coś fajnego. - Uśmiechnęła się niegrzecznie.
- Nie mów tak do mnie ! Nie kocham cię ! Kocham Anne ! Zostaję tu na noc. Koniec i kropka.- Powiedział. Nie mogę uwierzyć ! Postawił jej się ! Jestem taka szczęśliwa. Niestety euforia minęła kiedy kobieta powiedziała
- Ale kochanie co z dzieckiem ? Mówiłeś że mnie kochasz ! Nienawidzę cię ! Jesteś skończony ! Jeszcze mnie popamiętasz ! - Wybiegła z sali.
- Harry nie musiałeś. - Wyszeptałam.
- Musiałem. - Przytulił mnie. W tym momencie wszedł Niall.
- Co się tu dzieje?!- krzyknął urażony.
- Niall spokojnie. Kocham ją i chcę z nią być. Nie możesz mi tego zabronić! - Wytłumaczył się Harry.
- A co z twoją narzeczoną ? Chcesz po raz drugi złamać serce mojej siostry ?! - Krzyknął Nialler.
- Nie kocham ją. A ja i moja była to już przeszłość. Na szczęście.-
- Niall daj spokój. Kocham go. Jutro stąd wychodzę i chcę żeby Harry był przy mnie. - Wtrąciłam.
- Jeśli jesteś z nim szczęśliwa to proszę. A co do ciebie - Zwrucił się do Hazzy - jak jej złamiesz serce zabije cię ! -
- Idzcie już. Pa. - Powiedziałam. Wyszli.
- Anne obudź się. Jedziemy do domku. Naszego nowego domku. - Zobaczyłam Harrego. Dzięki jego uśmiechu robiło mi się ciepło.
- Jakiego nowego ? - Zdziwiłam się.
- Heh. Kupiłem. - Odpowiedział.
- Nie musiałeś kochanie. - Wstałam z łóżka i zaczęłam się pakować.
- Dalej. - Jęknął Harry.
- Już już. - Powiedziałam zapracowana- OK. Możemy jechać. -
- To chodź. - Złapał mnie za rękę i zaprowadził do wyjścia. Wsiedliśmy w jego samochód i odjechaliśmy.
- Opowiedz mi coś o naszym nowym domku- Odezwałam się.
- Jest fajny. Bardzo. - Uśmiechnął się.
- Daleko jest ? - Spytałam.
- Tak troszkę. Ale spokojnie. Jeśli zmusisz Nialla zamieszka z nami. - Odwrócił się w moją stronę.
- A ty go nie pytałeś ? - Zaciekawiłam się.
- Nooo... Tak ale się nie zgodził. Porozmawiaj z nim. - spoważniał. Po chwili dojechaliśmy. Dom był cudowny. Niegdy bym nie pomyślała że będę w takim mieszkać. I do tego z Harrym Stylesem !
*MIESIĄC PÓŹNIEJ...*
-Harry ty śpiochu ! Wstawaj ! - Krzyczałam z dołu. - No Harry ! Niall ma dzisiaj się wprowadzić ! - Po chwili śpioch był już na dole. Pocałował mnie w czoło i poszedł na kanapę.
- Co na śniadanie ? - Spytał.
- Dla ciebie nie ma nic ! - Spojrzałam na niego udawając że jestem zła.
- Kochanie. Zaraz muszę jechać po Nialla. Chcę jeść . - Powiedział.
- Ok. Dostaniesz... Hmmm... Bekon. - Zlitowałam się.
- Dzięki koteczku. - Uśmiechnął się. Podałam mu jedzenie. Pochłonął je jak smok.
- No nic. Idę się ubrać i jadę po Niallera . - Odparł.
- Spoko. - Harry wstał i poszedł do naszej sypialni.
- Anne ! Szybko ! - Krzyknął nagle. Rzuciłam wszystko i pobiegłam do niego. Gdy dobiegłam Harry podał mi karteczkę.
- Leżała na łóżku. - Dodał. Było na niej napisane to : '' Harry. Jestem twoją Crazy Mofos. Kocham cię. Jesli to czyta ta su*a Anne to jesteś Deb***ą ! Nienawidzę cię ! Harry jest dla ciebie za fajny, idealny i dobry. Zabiję cię ! Do tego masz dziecko ! I dobrze że choruje i jest od miesięcy w szpitalu! Dobrze ci tak. Pamiętaj jestem tu.
To napisałam ja. "
- Harry boję się. - Wymamrotałam.
- Chodź tu. Przytul się. - Otworzył swoje ramiona.
- Słyszysz ? Coś się poruszyło. Harry boję się ! - Przysunęłam się do niego. Nasze usta dotykały się.
- Ehem... - Usłyszałam z mną. Odwróciłam się. Nikogo tam nie było.
- Harry... Co to ? - Wyszeptałam.
- Jakaś fanka. W kominiarce. Ja tez się boję. Ale chcę żebyś wiedziała że cię kocham. - Przytulił mnie.
- Ja ciebie też głuptasie. - Zaśmiałam się przez łzy.
- Płaczesz ? - Zmartwił się.
- Nie... Ja... Tak. - Spojrzałam na niego.
- Kochanie... - Odgarnął włosy z moich oczu.
- Idziemy stąd ? Proszę. - Zaproponowałam.
- Szybko.- Złapał mnie z rękę i pociągnął po schodach do wyjścia.
- Oooł. Anne... - Powiedział gdy złapał z klamkę od drzwi.
- Co ? Nie mów że... - Po moich policzkach popłynęły łzy.
- Zamknięte. - Zdenerwował się.
- Mamy okna. - Odparłam.
- Dobry pomysł. - Ruszył w stronę salonu w którym był przeszklony tarasik którego nie można było zamknąć na klucz itp. Weszliśmy. Teraz pozostało tylko skoczyć około 10 schodów.
- Gotowa ? - Upewnił się Harry.
- Tak.- Złapałam go za rękę.
- Na trzy. Raz, Dwa... - Odliczał. - Trzy !-skoczyliśmy.
- Ałajjj ! Moja noga ! - Krzyknęłam.
- Anne ! Co ci jest ? Pokaż nogę ! - Zamartwiał się Harry.
- Zobacz. - Pokazałam mu miejsce gdzie mnie boli. Odsunął moje spodnie.
- O nie. Masz złamanie otwarte. Fuj. - Odwrócił się. - Przepraszam. Mam słabą psychikę. -
- Nic nie szkodzi. - Zasmuciłam się.
- Wezmę cię na ręce. Tylko spokojnie. - Wziął mnie i zaniósł do samochodu.
- Gdzie jedziemy ? szpital czy komisariat ? - spytał wsiadając do auta.
- Szpital. Gdy tam będę pojedziesz na policję. - Zaproponowałam.
- O nie. Nie zostawię się. - Powiedział stanowczo.
- Nie no Harry... - Jęknęłam.
- Bez dyskusji. - zmierzył mnie swoim lodowatym [ W tym momencie ] Wzrokiem.
- ... - Milczałam. Ruszyliśmy.
- Yhm... Możesz dać mi odpocząć? Proszę. Za dużo wrażeń... - W tym momencie weszła narzeczona Harrego.
- Kotku. Chdźmy do domu. Porobimy coś fajnego. - Uśmiechnęła się niegrzecznie.
- Nie mów tak do mnie ! Nie kocham cię ! Kocham Anne ! Zostaję tu na noc. Koniec i kropka.- Powiedział. Nie mogę uwierzyć ! Postawił jej się ! Jestem taka szczęśliwa. Niestety euforia minęła kiedy kobieta powiedziała
- Ale kochanie co z dzieckiem ? Mówiłeś że mnie kochasz ! Nienawidzę cię ! Jesteś skończony ! Jeszcze mnie popamiętasz ! - Wybiegła z sali.
- Harry nie musiałeś. - Wyszeptałam.
- Musiałem. - Przytulił mnie. W tym momencie wszedł Niall.
- Co się tu dzieje?!- krzyknął urażony.
- Niall spokojnie. Kocham ją i chcę z nią być. Nie możesz mi tego zabronić! - Wytłumaczył się Harry.
- A co z twoją narzeczoną ? Chcesz po raz drugi złamać serce mojej siostry ?! - Krzyknął Nialler.
- Nie kocham ją. A ja i moja była to już przeszłość. Na szczęście.-
- Niall daj spokój. Kocham go. Jutro stąd wychodzę i chcę żeby Harry był przy mnie. - Wtrąciłam.
- Jeśli jesteś z nim szczęśliwa to proszę. A co do ciebie - Zwrucił się do Hazzy - jak jej złamiesz serce zabije cię ! -
- Idzcie już. Pa. - Powiedziałam. Wyszli.
- Anne obudź się. Jedziemy do domku. Naszego nowego domku. - Zobaczyłam Harrego. Dzięki jego uśmiechu robiło mi się ciepło.
- Jakiego nowego ? - Zdziwiłam się.
- Heh. Kupiłem. - Odpowiedział.
- Nie musiałeś kochanie. - Wstałam z łóżka i zaczęłam się pakować.
- Dalej. - Jęknął Harry.
- Już już. - Powiedziałam zapracowana- OK. Możemy jechać. -
- To chodź. - Złapał mnie za rękę i zaprowadził do wyjścia. Wsiedliśmy w jego samochód i odjechaliśmy.
- Opowiedz mi coś o naszym nowym domku- Odezwałam się.
- Jest fajny. Bardzo. - Uśmiechnął się.
- Daleko jest ? - Spytałam.
- Tak troszkę. Ale spokojnie. Jeśli zmusisz Nialla zamieszka z nami. - Odwrócił się w moją stronę.
- A ty go nie pytałeś ? - Zaciekawiłam się.
- Nooo... Tak ale się nie zgodził. Porozmawiaj z nim. - spoważniał. Po chwili dojechaliśmy. Dom był cudowny. Niegdy bym nie pomyślała że będę w takim mieszkać. I do tego z Harrym Stylesem !
*MIESIĄC PÓŹNIEJ...*
-Harry ty śpiochu ! Wstawaj ! - Krzyczałam z dołu. - No Harry ! Niall ma dzisiaj się wprowadzić ! - Po chwili śpioch był już na dole. Pocałował mnie w czoło i poszedł na kanapę.
- Co na śniadanie ? - Spytał.
- Dla ciebie nie ma nic ! - Spojrzałam na niego udawając że jestem zła.
- Kochanie. Zaraz muszę jechać po Nialla. Chcę jeść . - Powiedział.
- Ok. Dostaniesz... Hmmm... Bekon. - Zlitowałam się.
- Dzięki koteczku. - Uśmiechnął się. Podałam mu jedzenie. Pochłonął je jak smok.
- No nic. Idę się ubrać i jadę po Niallera . - Odparł.
- Spoko. - Harry wstał i poszedł do naszej sypialni.
- Anne ! Szybko ! - Krzyknął nagle. Rzuciłam wszystko i pobiegłam do niego. Gdy dobiegłam Harry podał mi karteczkę.
- Leżała na łóżku. - Dodał. Było na niej napisane to : '' Harry. Jestem twoją Crazy Mofos. Kocham cię. Jesli to czyta ta su*a Anne to jesteś Deb***ą ! Nienawidzę cię ! Harry jest dla ciebie za fajny, idealny i dobry. Zabiję cię ! Do tego masz dziecko ! I dobrze że choruje i jest od miesięcy w szpitalu! Dobrze ci tak. Pamiętaj jestem tu.
To napisałam ja. "
- Harry boję się. - Wymamrotałam.
- Chodź tu. Przytul się. - Otworzył swoje ramiona.
- Słyszysz ? Coś się poruszyło. Harry boję się ! - Przysunęłam się do niego. Nasze usta dotykały się.
- Ehem... - Usłyszałam z mną. Odwróciłam się. Nikogo tam nie było.
- Harry... Co to ? - Wyszeptałam.
- Jakaś fanka. W kominiarce. Ja tez się boję. Ale chcę żebyś wiedziała że cię kocham. - Przytulił mnie.
- Ja ciebie też głuptasie. - Zaśmiałam się przez łzy.
- Płaczesz ? - Zmartwił się.
- Nie... Ja... Tak. - Spojrzałam na niego.
- Kochanie... - Odgarnął włosy z moich oczu.
- Idziemy stąd ? Proszę. - Zaproponowałam.
- Szybko.- Złapał mnie z rękę i pociągnął po schodach do wyjścia.
- Oooł. Anne... - Powiedział gdy złapał z klamkę od drzwi.
- Co ? Nie mów że... - Po moich policzkach popłynęły łzy.
- Zamknięte. - Zdenerwował się.
- Mamy okna. - Odparłam.
- Dobry pomysł. - Ruszył w stronę salonu w którym był przeszklony tarasik którego nie można było zamknąć na klucz itp. Weszliśmy. Teraz pozostało tylko skoczyć około 10 schodów.
- Gotowa ? - Upewnił się Harry.
- Tak.- Złapałam go za rękę.
- Na trzy. Raz, Dwa... - Odliczał. - Trzy !-skoczyliśmy.
- Ałajjj ! Moja noga ! - Krzyknęłam.
- Anne ! Co ci jest ? Pokaż nogę ! - Zamartwiał się Harry.
- Zobacz. - Pokazałam mu miejsce gdzie mnie boli. Odsunął moje spodnie.
- O nie. Masz złamanie otwarte. Fuj. - Odwrócił się. - Przepraszam. Mam słabą psychikę. -
- Nic nie szkodzi. - Zasmuciłam się.
- Wezmę cię na ręce. Tylko spokojnie. - Wziął mnie i zaniósł do samochodu.
- Gdzie jedziemy ? szpital czy komisariat ? - spytał wsiadając do auta.
- Szpital. Gdy tam będę pojedziesz na policję. - Zaproponowałam.
- O nie. Nie zostawię się. - Powiedział stanowczo.
- Nie no Harry... - Jęknęłam.
- Bez dyskusji. - zmierzył mnie swoim lodowatym [ W tym momencie ] Wzrokiem.
- ... - Milczałam. Ruszyliśmy.
piątek, 20 września 2013
Rozdział 2
Rano obudziłam się ze strasznym bólem głowy w innym łóżku. Co się stało ? Obok mnie leżał Harry w bokserkach a ja byłam w bieliźnie.
- Harry ! Obudź się ! - Potrząsałam go za ramię.
- Ehh.. Co ? Gdzie ? A... To ty Anne. - Uśmiechnął się.
- Dalej ! Wytrzeźwiej ! - Krzyczałam.
- Mam kaca. Heh. Ubierz się. - Zmierzył mnie wzrokiem. Szybko zakryłam się kołdrą.
- Nie mam w co. Moje ubrania są rozrzucone po całym pokoju i do tego mokre.- Powiedziałam.
- Weź coś z mojej szafy. I idź zrób śniadanie- Odwrócił się.
- Za kogo ty mnie masz ? - Oburzyłam się.
- Za kobietę - Odpowiedział. Wstałam i podeszłam do szafy Stylesa która stała na przeciwko łóżka. Nagle Harry rzucił we mnie poduszką. Nie wiedział że tym rozpętał wojnę. Odwróciłam się powoli, zmierzyłam go wzrokiem i rzuciłam się na niego.
- Sorry ! Nie będę cię rzucać ! - Krzyczał.
- Na pewno ? - Chciałam się upewnić.
-... Nie ! - Powiedział szybko i położył się na mnie. Byłam w jego silnym uścisku.
- Puść ! - Wyrywałam się.
- Nie ! No chyba że... - Zastanowił się.
- Że co ? - Zniecierpliwiłam się.
- Mnie pocałujesz. - Odparł.
- Ani ci się śni ! - Odwróciłam głowę.
- W policzek ? - Upewniał się.
- Eh.. Ale mnie puścisz ? - Droczyłam się.
- Tak ale najpierw pocałunek. - Uśmiechnął się. Nastawił policzek i gdy już byłam blisko odwrócił głowę tak że pocałowałam go w usta.
- Ej ! Teraz mnie puść ! - Udawałam że jestem zła.
- Spoko. - Wypuścił mnie.- Aha Anne. Dzwonił Niall. Masz natychmiast wracać ! -
- Co kiedy ? - Zdenerwowałam się.
- Tak o szóstej nad ranem. Spałaś. - Odparł i się odwrócił.
- To ja lecę ! - Wzięłam jakąś koszulkę z szafy Harrego. Była mi za duża więc zrobiłam z niej sukienkę. Szybko wybiegłam z domu i pobiegłam prosto do Nialla.
- Niall ! Jesteś tu ? - Zawołałam wchodząc do domu. Nikt nie odpowiadał. Wołałam tak jeszcze z minutę. Postanowiłam porozglądać się trochę na piętrze. Weszłam do łazienki a tam zastałam żyletkę i krew na umywalce. W panice zaczęłam biegać po całym domu ale nie mogłam go znaleść. Szybko zadzwoniłam do Harryego.
- Hallo ? - Usłyszałam jego głos.
- Harry szybko tu przyjedź, Ale to szybko ! - Krzyczałam w słuchawkę.
- Ale co się stało ? - Spytał.
- Niall się pociął ! - Powiedziałam zdenerwowana.
- Już jadę ! - Odłożył telefon.
- Gdzie on jest ? - Spytał zdenerwowany Harry stojący w moich drzwiach.
- Nie wiem...- Wyszeptałam a po moich policzkach popłynęły łzy.
- To skąd wiesz że się tnie ? - Zapytał.
- Na umywalce leży żyletka i dużo krwi. Pomożesz mi go poszukać ? - Powiedziałam.
- A dzwoniłaś do niego ?- Chciał jak najwięcej wiedzieć.
- Nie. Zadzwońmy ! - Zaproponowałam.
- Nie wyślij mu Sms'a ! - Wziął mój telefon który leżał na stole obok i mi go podał.
Ja.
Niall gdzie jesteś ? Martwię się !
Niall
Ja tez się martwiłem
Ja.
Ty się tniesz ?
Niall
A co cię to ?
Ja
Gdzie jesteś
Niall
Zgadnij
Ja
W barze ? Pubie ?
Niall
Nie zgaduj dalej.
Ja
Niall do jasnej cho***y gdzie jesteś ?
Niall
Tu i tam a może gdzie indziej.
Ja.
Niall piłeś ? Paliłeś ?
Niall.
Może tak a może nie...
Ja.
Niall !
Niall
Jestem .... w......................
Ja
Gdzie ?!
Niall
Już jadę do domu. Zaczekaj.
- Jedzie do domu- Uściskałam Stylesa.
-Napisał ci to ? - Spytał.
- Tak. Zobacz. - Pokazałam mu moją rozmowę z Niallem.
- Ojej... Jest źle, bardzo źle... - Powiedział.
- Co ?! - Zdenerwowałam się.
- Jest napalony... - Wyszeptał.
- Na kogo ? - Wymamrotałam cichutko.
- Nie na kogo. Czym. Brał narkotyki. - Spojrzał mi w oczy. Widać było w nich łzy. W moich zresztą też.
- Co teraz ?- Byłam bardzo wystraszona.
- Zobaczymy jak wróci... - Pocałował mnie w czoło.
- Eh... Słabo mi.- Wydukałam. Nagle zaczęło mi się strasznie kręcić w głowie a potem widziałam już tylko ciemność.
Obudziłam się w szpitalu. Przy mnie siedział Niall.
- Anne? Obudziła się ! - Krzyczał.
- Co się stało ? - Spytałam.
- Byłaś w śpiączce.- Odpowiedział.
- Jak długo ? - Dopytywałam się.
- Jak ci to powiedzieć... Dwa lata. - Odparł ze łzami w oczach.
- A gdzie jest Harry? Chcę go zobaczyć. - Rozglądałam się po sali.
- Harry czekał na ciebie przez cały ten czas ale... niestety nie wytrzymał tego. Wyjechał. Obiecał że wróci zaraz jak się obudzisz... -
- To do niego zadzwoń. - Rozkazałam.
- Ok.- Niall wyszedł z sali.Po około dziecięciu minutach przyszedł.
- Harry ułożył sobie życie tam. Ma narzeczoną.- Powiedział.
- Chcesz mi coś jeszcze powiedzieć ?- Byłam bardzo zła.
- Tak. Masz dziecko. Dziewczynkę. - Wyszeptał.
- Że jak ? - Byłam wystraszona.
- Po miesiącu śpiączki okazało się że jesteś w ciąży. Nie mogliśmy cię obudzić ponieważ umarłabyś. -
- Gdzie jest ? - Byłam wystraszona ale równocześnie szczęśliwa.
- Jest chora. Spokojnie. Zaraz wrócę. - Wyszedł z sali.
Jak to możliwe ? Dziecko też jest w śpiączce ? Nie wytrzymam. Kochałam Harrego. Jak on mógł ?
- Anne ! Anne ! Mam dobrą wiadomość ! Harry przyjedzie ! Ze swoją narzeczoną do kraju! Już jutro. - Wbiegł do sali Niall.
- Eh no dobrze. Idę spać. - Odparłam i przekręciłam się na drugą stronę. Po moich policzkach popłynęły łzy. Powoli zasypiałam.
-Hej Anne.- Usłyszałam.
- To ty Harry ? - Odwróciłam się.
- Tak. Wreszcie mogę zobaczyć twoje piękne oczy. - Uśmiechnął się.
- Ehemmm... - Odezwała się kobieta stojąca obok niego.
- Aha. Anne to moja narzeczona Kate. - Spuścił głowę.
- Ah to ty... - Powiedziała spoglądając na mnie uważnie.
- E.. Harry możemy porozmawiać ? - Spytałam.
- Oczywiście. Kate możesz wyjść ? - Zwrócił się do niej.
- Pewnie. - Wyszła.
- A więc - Zaczęłam - Masz dziecko. Ze mną. -
- Jak to ?! Nie to niemożliwe ! - Wystraszył się.
- Tak to. Nie wiem kiedy i jak ale to prawda. Dziewczynka. Pewnie teraz mnie opuścisz. Żegnaj. - Rozpłakałam się.
- Nie. Ja cię kocham ! Gdzie jest nasze dziecko ? - Przytulił mnie.
- W oddziale dzieci. Jest chore. Było u mnie w brzuchu siedemnaście miechów. Ale to przez śpiączkę. -
- Ok. Jeśli chodzi o Kate to... - Zaczął.
- Jeśli jesteś z nią szczęśliwy to życzę ci szczęścia. - Przerwałam mu.
- Nie. To właśnie nie tak. Nasz zespół się rozpadł ponieważ Niall od niego odszedł. Chciał być przy tobie. Pojechaliśmy w trasę z Louisem, Liamem i Zaynem ale to już nie było to. Powoli rozpadalismy się . Ja zostałem w Londynie. Tam poznałem Kate. Nie chciałem angażować się w żadem związek bo czekałem na ciebie. Ale nie jestem porządny namówiłam nie na jedną noc. Nie chciałem mieć z nią nic wspólnego po tym ale ona wymyśliła ciąże. Oświadczyła mi się. Zgodziłem się bo straszyłam mnie tym dzieckiem. Potem okazało się że nie jest w ciąży. Nie mogę jej życić ponieważ oszukałam mnie i podpisałem jakieś papiery na dziesięć lat. -
- Harry przepraszam. Ile lat z nią jesteś ? -
- Harry ! Obudź się ! - Potrząsałam go za ramię.
- Ehh.. Co ? Gdzie ? A... To ty Anne. - Uśmiechnął się.
- Dalej ! Wytrzeźwiej ! - Krzyczałam.
- Mam kaca. Heh. Ubierz się. - Zmierzył mnie wzrokiem. Szybko zakryłam się kołdrą.
- Nie mam w co. Moje ubrania są rozrzucone po całym pokoju i do tego mokre.- Powiedziałam.
- Weź coś z mojej szafy. I idź zrób śniadanie- Odwrócił się.
- Za kogo ty mnie masz ? - Oburzyłam się.
- Za kobietę - Odpowiedział. Wstałam i podeszłam do szafy Stylesa która stała na przeciwko łóżka. Nagle Harry rzucił we mnie poduszką. Nie wiedział że tym rozpętał wojnę. Odwróciłam się powoli, zmierzyłam go wzrokiem i rzuciłam się na niego.
- Sorry ! Nie będę cię rzucać ! - Krzyczał.
- Na pewno ? - Chciałam się upewnić.
-... Nie ! - Powiedział szybko i położył się na mnie. Byłam w jego silnym uścisku.
- Puść ! - Wyrywałam się.
- Nie ! No chyba że... - Zastanowił się.
- Że co ? - Zniecierpliwiłam się.
- Mnie pocałujesz. - Odparł.
- Ani ci się śni ! - Odwróciłam głowę.
- W policzek ? - Upewniał się.
- Eh.. Ale mnie puścisz ? - Droczyłam się.
- Tak ale najpierw pocałunek. - Uśmiechnął się. Nastawił policzek i gdy już byłam blisko odwrócił głowę tak że pocałowałam go w usta.
- Ej ! Teraz mnie puść ! - Udawałam że jestem zła.
- Spoko. - Wypuścił mnie.- Aha Anne. Dzwonił Niall. Masz natychmiast wracać ! -
- Co kiedy ? - Zdenerwowałam się.
- Tak o szóstej nad ranem. Spałaś. - Odparł i się odwrócił.
- To ja lecę ! - Wzięłam jakąś koszulkę z szafy Harrego. Była mi za duża więc zrobiłam z niej sukienkę. Szybko wybiegłam z domu i pobiegłam prosto do Nialla.
- Niall ! Jesteś tu ? - Zawołałam wchodząc do domu. Nikt nie odpowiadał. Wołałam tak jeszcze z minutę. Postanowiłam porozglądać się trochę na piętrze. Weszłam do łazienki a tam zastałam żyletkę i krew na umywalce. W panice zaczęłam biegać po całym domu ale nie mogłam go znaleść. Szybko zadzwoniłam do Harryego.
- Hallo ? - Usłyszałam jego głos.
- Harry szybko tu przyjedź, Ale to szybko ! - Krzyczałam w słuchawkę.
- Ale co się stało ? - Spytał.
- Niall się pociął ! - Powiedziałam zdenerwowana.
- Już jadę ! - Odłożył telefon.
- Gdzie on jest ? - Spytał zdenerwowany Harry stojący w moich drzwiach.
- Nie wiem...- Wyszeptałam a po moich policzkach popłynęły łzy.
- To skąd wiesz że się tnie ? - Zapytał.
- Na umywalce leży żyletka i dużo krwi. Pomożesz mi go poszukać ? - Powiedziałam.
- A dzwoniłaś do niego ?- Chciał jak najwięcej wiedzieć.
- Nie. Zadzwońmy ! - Zaproponowałam.
- Nie wyślij mu Sms'a ! - Wziął mój telefon który leżał na stole obok i mi go podał.
Ja.
Niall gdzie jesteś ? Martwię się !
Niall
Ja tez się martwiłem
Ja.
Ty się tniesz ?
Niall
A co cię to ?
Ja
Gdzie jesteś
Niall
Zgadnij
Ja
W barze ? Pubie ?
Niall
Nie zgaduj dalej.
Ja
Niall do jasnej cho***y gdzie jesteś ?
Niall
Tu i tam a może gdzie indziej.
Ja.
Niall piłeś ? Paliłeś ?
Niall.
Może tak a może nie...
Ja.
Niall !
Niall
Jestem .... w......................
Ja
Gdzie ?!
Niall
Już jadę do domu. Zaczekaj.
- Jedzie do domu- Uściskałam Stylesa.
-Napisał ci to ? - Spytał.
- Tak. Zobacz. - Pokazałam mu moją rozmowę z Niallem.
- Ojej... Jest źle, bardzo źle... - Powiedział.
- Co ?! - Zdenerwowałam się.
- Jest napalony... - Wyszeptał.
- Na kogo ? - Wymamrotałam cichutko.
- Nie na kogo. Czym. Brał narkotyki. - Spojrzał mi w oczy. Widać było w nich łzy. W moich zresztą też.
- Co teraz ?- Byłam bardzo wystraszona.
- Zobaczymy jak wróci... - Pocałował mnie w czoło.
- Eh... Słabo mi.- Wydukałam. Nagle zaczęło mi się strasznie kręcić w głowie a potem widziałam już tylko ciemność.
Obudziłam się w szpitalu. Przy mnie siedział Niall.
- Anne? Obudziła się ! - Krzyczał.
- Co się stało ? - Spytałam.
- Byłaś w śpiączce.- Odpowiedział.
- Jak długo ? - Dopytywałam się.
- Jak ci to powiedzieć... Dwa lata. - Odparł ze łzami w oczach.
- A gdzie jest Harry? Chcę go zobaczyć. - Rozglądałam się po sali.
- Harry czekał na ciebie przez cały ten czas ale... niestety nie wytrzymał tego. Wyjechał. Obiecał że wróci zaraz jak się obudzisz... -
- To do niego zadzwoń. - Rozkazałam.
- Ok.- Niall wyszedł z sali.Po około dziecięciu minutach przyszedł.
- Harry ułożył sobie życie tam. Ma narzeczoną.- Powiedział.
- Chcesz mi coś jeszcze powiedzieć ?- Byłam bardzo zła.
- Tak. Masz dziecko. Dziewczynkę. - Wyszeptał.
- Że jak ? - Byłam wystraszona.
- Po miesiącu śpiączki okazało się że jesteś w ciąży. Nie mogliśmy cię obudzić ponieważ umarłabyś. -
- Gdzie jest ? - Byłam wystraszona ale równocześnie szczęśliwa.
- Jest chora. Spokojnie. Zaraz wrócę. - Wyszedł z sali.
Jak to możliwe ? Dziecko też jest w śpiączce ? Nie wytrzymam. Kochałam Harrego. Jak on mógł ?
- Anne ! Anne ! Mam dobrą wiadomość ! Harry przyjedzie ! Ze swoją narzeczoną do kraju! Już jutro. - Wbiegł do sali Niall.
- Eh no dobrze. Idę spać. - Odparłam i przekręciłam się na drugą stronę. Po moich policzkach popłynęły łzy. Powoli zasypiałam.
-Hej Anne.- Usłyszałam.
- To ty Harry ? - Odwróciłam się.
- Tak. Wreszcie mogę zobaczyć twoje piękne oczy. - Uśmiechnął się.
- Ehemmm... - Odezwała się kobieta stojąca obok niego.
- Aha. Anne to moja narzeczona Kate. - Spuścił głowę.
- Ah to ty... - Powiedziała spoglądając na mnie uważnie.
- E.. Harry możemy porozmawiać ? - Spytałam.
- Oczywiście. Kate możesz wyjść ? - Zwrócił się do niej.
- Pewnie. - Wyszła.
- A więc - Zaczęłam - Masz dziecko. Ze mną. -
- Jak to ?! Nie to niemożliwe ! - Wystraszył się.
- Tak to. Nie wiem kiedy i jak ale to prawda. Dziewczynka. Pewnie teraz mnie opuścisz. Żegnaj. - Rozpłakałam się.
- Nie. Ja cię kocham ! Gdzie jest nasze dziecko ? - Przytulił mnie.
- W oddziale dzieci. Jest chore. Było u mnie w brzuchu siedemnaście miechów. Ale to przez śpiączkę. -
- Ok. Jeśli chodzi o Kate to... - Zaczął.
- Jeśli jesteś z nią szczęśliwy to życzę ci szczęścia. - Przerwałam mu.
- Nie. To właśnie nie tak. Nasz zespół się rozpadł ponieważ Niall od niego odszedł. Chciał być przy tobie. Pojechaliśmy w trasę z Louisem, Liamem i Zaynem ale to już nie było to. Powoli rozpadalismy się . Ja zostałem w Londynie. Tam poznałem Kate. Nie chciałem angażować się w żadem związek bo czekałem na ciebie. Ale nie jestem porządny namówiłam nie na jedną noc. Nie chciałem mieć z nią nic wspólnego po tym ale ona wymyśliła ciąże. Oświadczyła mi się. Zgodziłem się bo straszyłam mnie tym dzieckiem. Potem okazało się że nie jest w ciąży. Nie mogę jej życić ponieważ oszukałam mnie i podpisałem jakieś papiery na dziesięć lat. -
- Harry przepraszam. Ile lat z nią jesteś ? -
niedziela, 15 września 2013
Rozdział 1
Otworzyłam oczy. Zobaczyłam biały sufit. Ktoś potrząsał mnie z ramię.
- Co jest !? - Krzyknęłam
- Wstawaj ! Szybko ! - Usłyszałam głos Nialla.
- Która godzina ? - Spytałam.
- Około siódmej. Dalej! - Mówił.
- Co ?! Idę spać ! - Odwruciłam się.
- Zawszę muszę to robić ? - Bardziej stwierdził niż spytał. Wziął mnie na ręce i przyniósł do salonu w którym na skórzanej sofie siedziało całe 1D.
- Niall nie ! Jestem w bieliźnie! - Puścił mnie a ja upadłam na lodowatą podłogę.
- Ał ! - Wstałam i nakrzyczałam na niego.
- Anne.. - Odezwał się
- Co tym razem !? - Byłam bardzo zdenerwowana
- Jesteś w Bieliźnie... - Uśmiechnął się ukratkiem. Szybko pobiegłam do mojego pokoju i ubrałam to
i szybko pobiegłam do nich.
- Czemu mnie obudziliście ?! Jesteście walnięci ? - Ciągle byłam zła.
- Musimy wyjechać w trasę. Jedziesz z nami. - Powiedział Niall.
- Niall mogę na stronę ? - Spytałam poddenerwowana.
- Ta jasne.- Podszedł do mnie.
- Muszę z wami jechać ? - Wyszeptałam.
- Tak bo jesteś niepełnoletnia. - Odparł.
- A kto ma duże łóżko ? - Uśmiechnęłam się nie szczeże.
- A weź zgadnij... - Powiedział z ironią. Przez to chciało mi się śmiać.
- Hazzuś ? Oki jadę. - Ucieszyłam się.
- Aha... Pamiętaj nie umawiaj się z nim. Ja wiem jaki on jest.- Odszedł.
- Ja idę do mojego pokoju ! - Krzyknęłam do wszystkich.
Przeszłam przez dłuuugi korytarz pomalowany na niebiesko i skręciłam w lewo do mojego pokoju. Był najmniejszy w domu ale ja się z niego cieszyłam. W rogu stało biurko, obok szafa, a jeszcze dalej łóżko. Na przeciwko łóżka stało wielkie akwarium. Pozwalało mi zasnąć bez Nialla gdy go nie było. Wzięłam telefon do ręki i wysłałam sms'a do Harrego.
Ja
Harry chodź tu ! Jestem w pokoju. x
Harry
Spoko. Powiem że idę do łazienki. x
Ja.
Czekam. x
Po chwili loczkowaty stał już w drzwiach mojego pokoju.
- Co jest ? - Spytał.
- Muszę z tobą porozmawiać. - Powiedziałam.
- Okej. - Usiadł obok mnie na łóżku.
- A więc- zaczęłam - Od jakiegoś czasu bardzo cię lubię... -
- Ja ciebie też. - Przerwał mi - Mów dalej. -
- Ale niall nie pozwala mi się z tobą umówić bo on wie jaki jesteś... - Odparłam
- Nie on nic nie wie ! Nikt nie wie ! - Krzyknął w wybiegł z pokoju wyraźnie zły. Pobiegłam za nim. Niestety był tak szybki że zdążył wybiec z domu i odjechać.
- Anne co zrobiłaś ?! - Niall był bardzo rozzłoszczony.
- Ja ? Ja ? Jak zawsze ja ?! - Wzięłam moją torebkę ze stołu i pobiegłam na przystanek autobusowy zostawiając wszystko na głowie Nialla.
- Ma pani bilet ?- Spytał kierowca autobusu.
- Nie ale mogę dać panu kilka dych...- Odpowiedziałam ze łzami w oczach.
- Pani płacze ? - Był wyraźnie mną zaciekawiony.
- Nie, nie. Coś mi wpadło do oka. - Odparłam wycierając łzy.
- Widzę że coś u pani nie tak. Może pani wsiąść. - Uśmiechnął się i podał mi rękę.
- Dziękuję. Ratuje mi pan skórę. - Poszłam na sam koniec autobusu i usiadłam na wolnym miejscu.
- Dzień dobry. - Powiedział pan kierownik. - Po co pani tu przyszła ? Dzisiaj nie pracujesz. -
- Ale mogę. Praca odciąga mnie od życia codziennego. - Odpowiedziałam.
- Nie mogę pani przyjąć. Przykro mi. - Położył rękę na moim ramieniu.
- Eh... No dobrze. Do widzenia ! - Wyszłam. Dzisiaj nic mi się nie układa. Postanowiła przejść się do domu Harrego. Jeszcze jak na złość zaczęło padać. Co za dzień...
- Eee... Anne co ty tu robisz ? - Spytał zaniepokojony Harry.
- Chcę cię przeprosić. - Odpowiedziałam.
- Za co ? To nie ty tylko Niall... - Odparł.
- Wiem ale - Poczułam pierwszą łzę płynącą po moim policzku. Potem drugą, Trzecią, czwartą...
- Cicho mała.- Przytulił mnie. Nagle zza jego pleców zauwarzyłam żę coś się porusza. To chyba pies.
- Masz psa ? - Uśmiechnęłam się.
- Yyy nie. - Jego źrenice powiększyły się.
- To co tam jest ? Kot ? - Powoli przestawało mnie to bawić,
- Nie.. Spokojnie wszystko wyjaśnię... - Zaczął się jąkać.
- Chyba nie to co myślę ?! - Krzyknęłam.
- Przepraszam ! - Po jego policzkach popłynęły łzy.
- Jak mogłeś ?! Co to za baba ? - Weszłam do środka. Za sofą siedziała kobieta ubrana bardzo skąpo.
- Anne to nie tak ! To ... moja... moja siostra ! - Podbiegł do mnie.
- Nie kłam` ! Nie wierzę w to ! - Popłakałam się po raz kolejny. Nagle dziewczyna wstała.
- On mówi prawdę.- Odezwała się.
- Naprawdę? To wytłumacz mi to. - Odwróciłam się do niej.
- Pracuję jako kobieta do towarzystwa i nie tylko. Dzisiaj Harry do mnie zadzwonił udając klienta. Przyjechałam więc do niego w tym stroju. A zadzwonił on po mnie bo nie chce żebym tak pracowała i chce dać mi trochę pieniędzy. Ukrywałam się dlatego że on cię lubi i nie chce żebyś wiedziała jak pracuje jego rodzona siostra-
- Tak bardzo mi wstyd. Przepraszam ! - Wybiegłam.
Płakałam przez całą noc. Niall powtarzał mi że mam szczęście że trafiłam do domu w tym stanie. Chciał ze mną rozmawiać ale jakoś nie mogłam się na niego otworzyć. Za to Harry dzwonił do mnie całą noc. Nie odbierałam. Nie mogłam. Jakiś głos tam w środku mi tego zabraniał.
- Hej księżniczko. Mam ciepłe kakałko. - Powiedział Niall stając w moich drzwiach.
- Miło że się starasz Niall ale nic z tego. - Uśmiechnęłam się resztkami sił.
- Idź spać. Całą noc płakałaś. - Podszedł do mnie i podał gorącą czekoladę.
- Ta samotność mnie przytłacza... - Wyszeptałam.
- To będę tu z tobą aż się nie obudzisz. - Pocałował mnie w czoło.
- Naprawdę ? - Spytałam uradowana.
- Tak. - Uśmiechnął się. Powoli wypiłam Kakao. Niall nie robił najlepszego ale jakoś je przełknęłam. Wziął ode mnie kubek i postawił na stoliku.
- Idź już spać. - Odparł spokojnie. Wtuliłam się w jego umięśnione ciało.
* SEN*
- Harry... -
- Co się stało?-
- Zdradziłeś mnie ? -
- Nie. -
- Na pewno?-
- Jak mogłem cię zdradzić skoro siedzisz w psyhiatryku ? Nie jesteśmy już razem. Nara. -
*REALNOŚĆ*
- Anne! Anne obudź się ! - Usłyszałam krzyki Nialla.
- Co się stało ? - Spytałam.
- Mówiłaś przez sen. - Odpowiedział zaniepokojony.
- Co ? - Zaciekawiłam się.
- Krzyczałaś Nieeee!!! Harry !!!! Dlaczego ?!!!!! Nie!!!!! Dlaczego ja ??!!!!! - Zdenerwował się.
- Nic nie pamiętam. Zapomnijmy, ok ? - Zaproponowałam.
- Co on ci zrobił ? Zabiję go !!! Przysięgam !!! - Wyszedł z mojego pokoju, wsiadł w samochód i odjechał. Łatwo się domyśliłam że pojechał do Harrego. Szybko wstałam i wzięłam komórkę do ręki. Szybko wysłałam Sms'a do Hazzy.
Ja
Harry Niall chce cię załatwić. Uciekaj ! x
Harry
Co ? Dlaczego ? x
Ja
Nie czas na to. Uciekaj ! Proszę ! x
Harry
Ok ale tylko dlatego że ty mnie o to prosisz. <3 x
Wzięłam klucze od domu, Wyszłam i go zakluczyłam. Pobiegłam jak najszybciej na przystanek autobusowy. Pojazd podjechał i masa ludzi zaczęła z niego wychodzić.
- Dzień dobry. My się znamy ? Ma pani bilet ? - Zaczął kierowca.
- O witam. Nie mam ale to sprawa życia i śmierci. Bardzo proszę. - Błagałam.
- Po znajomości panią wpuszczę. Jest pani jedyna a ja powinienem mieć przerwę więc gdzie pod wieść ? - Był dardzo miły.
- Pod dom Harrego Stylesa ! - Rozkazałam. Ruszyliśmy.
- Co ty tu robisz? - Spytał Niall.
- Nie pozwolę ci go pobić ! - Krzyknęłam.
- Anne nie wtrącaj się. - Powiedział spokojnie.
- Błagam cię ! Nie ! - Podeszłam do niego i pocałowałam w policzek. - Proszę. -
- Eh... No dobrze. Ale już do domu ! - Rozkazał.
- Ok. Dzięki. - Odwóciłam się na pięcie i pomaszerowałam do samochodu a Nialler zaraz za mną.
- Anne ! Chodź tu ! - Usłyszałam głos Nialla dobiegający z kuchni.
- Chcę już spać ! - Odpowiedziałam.
- Szybko ! - Krzyknął.
- Jest 22.00 ! - Byłam zła.
- Szybko bo po ciebie przyjdę ! - Groził. Wstałam i poszłam zobaczyć co się stało.
- Co to ma znaczyć ? Co tak śmierdzi ? - Zatkałam nos.
- Przypaliłem mleko... - Widać było że jest mu głupio. Parsknęłam śmiechem.
- I tylko dlatego mnie tu sprowadziłeś ? Hahahahahaa. Idę spać. - Powiedziałam i wróciłam do mojego pokoju. Wzięłam telefon do ręki i zobaczyłam jedną wiadomość od Harrego.
Harry
Wyjdziesz ?
Ja
No co ty ! Niall mnie zabije !
Harry
Przez okno.
Ja
No nie wiem...
Harry
Jesteś grzeczną dziewczynką ? Jak tak to nara.
Ja
To gdzie się spotykamy ?
Harry
I to lubię. Spotkamy się za godzinę u mnie.
Ja
Ok.
Harry
:D
Poszłam do mojej garderoby. Wybrałam ten zestaw. Wyszłam przez okno i poszłam na przystanek autobusowy.
- Wow. Wyglądasz świetnie ! - Powiedział Harry gdy mnie zobaczył.
- Ty też. - Odpowiedziałam. Miał na sobie lekko rozpiętą koszulę, skórzaną kurtkę i rurki. - To gdzie idzemy ? -
- Oj Anne, Anne. - Westchnął.
- Co ? - Spytałam.
- Idziemy na najlepszą imprezę na planecie ! - Krzyknął i wziął mnie na ręce.
- Harry nie!- Śmiałam się. Zaniósł mnie do swojego ferrari i pojechaliśmy na imprezę.
- Jak się bawisz ?- Harry próbował przekrzyczeć muzykę.
- Świetnie. Tylko czemu tylko tu siedzimy ? Chodź tańczyć ! - Pociągnęłam go za rękę na parkiet. Akurat włączyli tą piosenkę
- Kocham ją ! -Usłyszałam głos Loczka.
- Hahaha.. Myślałam że kochasz swoje piosenki ! - Dogryzłam mu.
- Wcale nie ! - Bronił się. Nagle DJ zapowiedział piosenkę dla sławnej pary: Mnie i Harrego Stylesa. Puścił Don;t Let Me Go. Harry zaczął śpiewać mi do ucha słowa;
Now you were standing there right in front of me
I hold on, it's getting harder to breath
All of a sudden these lights are blinding me
I never noticed how bright they would be
I saw in the corner there is a photograph
No doubt in my mind it's a picture of you
It lies there alone on its bed of broken glass
This bed was never made for two
I'll keep my eyes wide open
I'll keep my arms wide open
Don't let me
Don't let me
Don't let me go
'Cause I'm tired of feeling alone
Don't let me
Don't let me go
'Cause I'm tired of feeling alone
I promise one day that I'll bring you back a star
I caught one and it burned a hole in my hand oh
Seems like these days I watch you from afar
Just trying to make you understand
I'll keep my eyes wide open yeah
Don't let me
Don't let me
Don't let me go
'Cause I'm tired of feeling alone
Don't let me
Don't let me go
Don't let me
Don't let me
Don't let me go
'Cause I'm tired of feeling alone
Don't let me
Don't let me
Don't let me go
'Cause I'm tired of feeling alone
Don't let me
Don't let me go
'Cause I'm tired of sleeping alone
Zakochałam się !
- Co jest !? - Krzyknęłam
- Wstawaj ! Szybko ! - Usłyszałam głos Nialla.
- Która godzina ? - Spytałam.
- Około siódmej. Dalej! - Mówił.
- Co ?! Idę spać ! - Odwruciłam się.
- Zawszę muszę to robić ? - Bardziej stwierdził niż spytał. Wziął mnie na ręce i przyniósł do salonu w którym na skórzanej sofie siedziało całe 1D.
- Niall nie ! Jestem w bieliźnie! - Puścił mnie a ja upadłam na lodowatą podłogę.
- Ał ! - Wstałam i nakrzyczałam na niego.
- Anne.. - Odezwał się
- Co tym razem !? - Byłam bardzo zdenerwowana
- Jesteś w Bieliźnie... - Uśmiechnął się ukratkiem. Szybko pobiegłam do mojego pokoju i ubrałam to
i szybko pobiegłam do nich.
- Czemu mnie obudziliście ?! Jesteście walnięci ? - Ciągle byłam zła.
- Musimy wyjechać w trasę. Jedziesz z nami. - Powiedział Niall.
- Niall mogę na stronę ? - Spytałam poddenerwowana.
- Ta jasne.- Podszedł do mnie.
- Muszę z wami jechać ? - Wyszeptałam.
- Tak bo jesteś niepełnoletnia. - Odparł.
- A kto ma duże łóżko ? - Uśmiechnęłam się nie szczeże.
- A weź zgadnij... - Powiedział z ironią. Przez to chciało mi się śmiać.
- Hazzuś ? Oki jadę. - Ucieszyłam się.
- Aha... Pamiętaj nie umawiaj się z nim. Ja wiem jaki on jest.- Odszedł.
- Ja idę do mojego pokoju ! - Krzyknęłam do wszystkich.
Przeszłam przez dłuuugi korytarz pomalowany na niebiesko i skręciłam w lewo do mojego pokoju. Był najmniejszy w domu ale ja się z niego cieszyłam. W rogu stało biurko, obok szafa, a jeszcze dalej łóżko. Na przeciwko łóżka stało wielkie akwarium. Pozwalało mi zasnąć bez Nialla gdy go nie było. Wzięłam telefon do ręki i wysłałam sms'a do Harrego.
Ja
Harry chodź tu ! Jestem w pokoju. x
Harry
Spoko. Powiem że idę do łazienki. x
Ja.
Czekam. x
Po chwili loczkowaty stał już w drzwiach mojego pokoju.
- Co jest ? - Spytał.
- Muszę z tobą porozmawiać. - Powiedziałam.
- Okej. - Usiadł obok mnie na łóżku.
- A więc- zaczęłam - Od jakiegoś czasu bardzo cię lubię... -
- Ja ciebie też. - Przerwał mi - Mów dalej. -
- Ale niall nie pozwala mi się z tobą umówić bo on wie jaki jesteś... - Odparłam
- Nie on nic nie wie ! Nikt nie wie ! - Krzyknął w wybiegł z pokoju wyraźnie zły. Pobiegłam za nim. Niestety był tak szybki że zdążył wybiec z domu i odjechać.
- Anne co zrobiłaś ?! - Niall był bardzo rozzłoszczony.
- Ja ? Ja ? Jak zawsze ja ?! - Wzięłam moją torebkę ze stołu i pobiegłam na przystanek autobusowy zostawiając wszystko na głowie Nialla.
- Ma pani bilet ?- Spytał kierowca autobusu.
- Nie ale mogę dać panu kilka dych...- Odpowiedziałam ze łzami w oczach.
- Pani płacze ? - Był wyraźnie mną zaciekawiony.
- Nie, nie. Coś mi wpadło do oka. - Odparłam wycierając łzy.
- Widzę że coś u pani nie tak. Może pani wsiąść. - Uśmiechnął się i podał mi rękę.
- Dziękuję. Ratuje mi pan skórę. - Poszłam na sam koniec autobusu i usiadłam na wolnym miejscu.
- Dzień dobry. - Powiedział pan kierownik. - Po co pani tu przyszła ? Dzisiaj nie pracujesz. -
- Ale mogę. Praca odciąga mnie od życia codziennego. - Odpowiedziałam.
- Nie mogę pani przyjąć. Przykro mi. - Położył rękę na moim ramieniu.
- Eh... No dobrze. Do widzenia ! - Wyszłam. Dzisiaj nic mi się nie układa. Postanowiła przejść się do domu Harrego. Jeszcze jak na złość zaczęło padać. Co za dzień...
- Eee... Anne co ty tu robisz ? - Spytał zaniepokojony Harry.
- Chcę cię przeprosić. - Odpowiedziałam.
- Za co ? To nie ty tylko Niall... - Odparł.
- Wiem ale - Poczułam pierwszą łzę płynącą po moim policzku. Potem drugą, Trzecią, czwartą...
- Cicho mała.- Przytulił mnie. Nagle zza jego pleców zauwarzyłam żę coś się porusza. To chyba pies.
- Masz psa ? - Uśmiechnęłam się.
- Yyy nie. - Jego źrenice powiększyły się.
- To co tam jest ? Kot ? - Powoli przestawało mnie to bawić,
- Nie.. Spokojnie wszystko wyjaśnię... - Zaczął się jąkać.
- Chyba nie to co myślę ?! - Krzyknęłam.
- Przepraszam ! - Po jego policzkach popłynęły łzy.
- Jak mogłeś ?! Co to za baba ? - Weszłam do środka. Za sofą siedziała kobieta ubrana bardzo skąpo.
- Anne to nie tak ! To ... moja... moja siostra ! - Podbiegł do mnie.
- Nie kłam` ! Nie wierzę w to ! - Popłakałam się po raz kolejny. Nagle dziewczyna wstała.
- On mówi prawdę.- Odezwała się.
- Naprawdę? To wytłumacz mi to. - Odwróciłam się do niej.
- Pracuję jako kobieta do towarzystwa i nie tylko. Dzisiaj Harry do mnie zadzwonił udając klienta. Przyjechałam więc do niego w tym stroju. A zadzwonił on po mnie bo nie chce żebym tak pracowała i chce dać mi trochę pieniędzy. Ukrywałam się dlatego że on cię lubi i nie chce żebyś wiedziała jak pracuje jego rodzona siostra-
- Tak bardzo mi wstyd. Przepraszam ! - Wybiegłam.
Płakałam przez całą noc. Niall powtarzał mi że mam szczęście że trafiłam do domu w tym stanie. Chciał ze mną rozmawiać ale jakoś nie mogłam się na niego otworzyć. Za to Harry dzwonił do mnie całą noc. Nie odbierałam. Nie mogłam. Jakiś głos tam w środku mi tego zabraniał.
- Hej księżniczko. Mam ciepłe kakałko. - Powiedział Niall stając w moich drzwiach.
- Miło że się starasz Niall ale nic z tego. - Uśmiechnęłam się resztkami sił.
- Idź spać. Całą noc płakałaś. - Podszedł do mnie i podał gorącą czekoladę.
- Ta samotność mnie przytłacza... - Wyszeptałam.
- To będę tu z tobą aż się nie obudzisz. - Pocałował mnie w czoło.
- Naprawdę ? - Spytałam uradowana.
- Tak. - Uśmiechnął się. Powoli wypiłam Kakao. Niall nie robił najlepszego ale jakoś je przełknęłam. Wziął ode mnie kubek i postawił na stoliku.
- Idź już spać. - Odparł spokojnie. Wtuliłam się w jego umięśnione ciało.
* SEN*
- Harry... -
- Co się stało?-
- Zdradziłeś mnie ? -
- Nie. -
- Na pewno?-
- Jak mogłem cię zdradzić skoro siedzisz w psyhiatryku ? Nie jesteśmy już razem. Nara. -
*REALNOŚĆ*
- Anne! Anne obudź się ! - Usłyszałam krzyki Nialla.
- Co się stało ? - Spytałam.
- Mówiłaś przez sen. - Odpowiedział zaniepokojony.
- Co ? - Zaciekawiłam się.
- Krzyczałaś Nieeee!!! Harry !!!! Dlaczego ?!!!!! Nie!!!!! Dlaczego ja ??!!!!! - Zdenerwował się.
- Nic nie pamiętam. Zapomnijmy, ok ? - Zaproponowałam.
- Co on ci zrobił ? Zabiję go !!! Przysięgam !!! - Wyszedł z mojego pokoju, wsiadł w samochód i odjechał. Łatwo się domyśliłam że pojechał do Harrego. Szybko wstałam i wzięłam komórkę do ręki. Szybko wysłałam Sms'a do Hazzy.
Ja
Harry Niall chce cię załatwić. Uciekaj ! x
Harry
Co ? Dlaczego ? x
Ja
Nie czas na to. Uciekaj ! Proszę ! x
Harry
Ok ale tylko dlatego że ty mnie o to prosisz. <3 x
Wzięłam klucze od domu, Wyszłam i go zakluczyłam. Pobiegłam jak najszybciej na przystanek autobusowy. Pojazd podjechał i masa ludzi zaczęła z niego wychodzić.
- Dzień dobry. My się znamy ? Ma pani bilet ? - Zaczął kierowca.
- O witam. Nie mam ale to sprawa życia i śmierci. Bardzo proszę. - Błagałam.
- Po znajomości panią wpuszczę. Jest pani jedyna a ja powinienem mieć przerwę więc gdzie pod wieść ? - Był dardzo miły.
- Pod dom Harrego Stylesa ! - Rozkazałam. Ruszyliśmy.
- Co ty tu robisz? - Spytał Niall.
- Nie pozwolę ci go pobić ! - Krzyknęłam.
- Anne nie wtrącaj się. - Powiedział spokojnie.
- Błagam cię ! Nie ! - Podeszłam do niego i pocałowałam w policzek. - Proszę. -
- Eh... No dobrze. Ale już do domu ! - Rozkazał.
- Ok. Dzięki. - Odwóciłam się na pięcie i pomaszerowałam do samochodu a Nialler zaraz za mną.
- Anne ! Chodź tu ! - Usłyszałam głos Nialla dobiegający z kuchni.
- Chcę już spać ! - Odpowiedziałam.
- Szybko ! - Krzyknął.
- Jest 22.00 ! - Byłam zła.
- Szybko bo po ciebie przyjdę ! - Groził. Wstałam i poszłam zobaczyć co się stało.
- Co to ma znaczyć ? Co tak śmierdzi ? - Zatkałam nos.
- Przypaliłem mleko... - Widać było że jest mu głupio. Parsknęłam śmiechem.
- I tylko dlatego mnie tu sprowadziłeś ? Hahahahahaa. Idę spać. - Powiedziałam i wróciłam do mojego pokoju. Wzięłam telefon do ręki i zobaczyłam jedną wiadomość od Harrego.
Harry
Wyjdziesz ?
Ja
No co ty ! Niall mnie zabije !
Harry
Przez okno.
Ja
No nie wiem...
Harry
Jesteś grzeczną dziewczynką ? Jak tak to nara.
Ja
To gdzie się spotykamy ?
Harry
I to lubię. Spotkamy się za godzinę u mnie.
Ja
Ok.
Harry
:D
Poszłam do mojej garderoby. Wybrałam ten zestaw. Wyszłam przez okno i poszłam na przystanek autobusowy.
- Wow. Wyglądasz świetnie ! - Powiedział Harry gdy mnie zobaczył.
- Ty też. - Odpowiedziałam. Miał na sobie lekko rozpiętą koszulę, skórzaną kurtkę i rurki. - To gdzie idzemy ? -
- Oj Anne, Anne. - Westchnął.
- Co ? - Spytałam.
- Idziemy na najlepszą imprezę na planecie ! - Krzyknął i wziął mnie na ręce.
- Harry nie!- Śmiałam się. Zaniósł mnie do swojego ferrari i pojechaliśmy na imprezę.
- Jak się bawisz ?- Harry próbował przekrzyczeć muzykę.
- Świetnie. Tylko czemu tylko tu siedzimy ? Chodź tańczyć ! - Pociągnęłam go za rękę na parkiet. Akurat włączyli tą piosenkę
- Kocham ją ! -Usłyszałam głos Loczka.
- Hahaha.. Myślałam że kochasz swoje piosenki ! - Dogryzłam mu.
- Wcale nie ! - Bronił się. Nagle DJ zapowiedział piosenkę dla sławnej pary: Mnie i Harrego Stylesa. Puścił Don;t Let Me Go. Harry zaczął śpiewać mi do ucha słowa;
Now you were standing there right in front of me
I hold on, it's getting harder to breath
All of a sudden these lights are blinding me
I never noticed how bright they would be
I saw in the corner there is a photograph
No doubt in my mind it's a picture of you
It lies there alone on its bed of broken glass
This bed was never made for two
I'll keep my eyes wide open
I'll keep my arms wide open
Don't let me
Don't let me
Don't let me go
'Cause I'm tired of feeling alone
Don't let me
Don't let me go
'Cause I'm tired of feeling alone
I promise one day that I'll bring you back a star
I caught one and it burned a hole in my hand oh
Seems like these days I watch you from afar
Just trying to make you understand
I'll keep my eyes wide open yeah
Don't let me
Don't let me
Don't let me go
'Cause I'm tired of feeling alone
Don't let me
Don't let me go
Don't let me
Don't let me
Don't let me go
'Cause I'm tired of feeling alone
Don't let me
Don't let me
Don't let me go
'Cause I'm tired of feeling alone
Don't let me
Don't let me go
'Cause I'm tired of sleeping alone
Zakochałam się !
środa, 4 września 2013
Hejooo jestem Marta i będę prowadzić tego bloga :D Cieszę się z tego jak szalona. Nie zależy mi na komentarzach i wgl. Ale i tak jak każdy napiszę: Czytasz+podobało się=Komentujesz. Proste? Jasne że tak ! ;3 Teraz coś o mnie. A więc. Mam na imię Marta jak już mówiłam. Kobiet się nie pyta o wiek. Więc wam nie powiem.:> Lubię Nickelodeon a najbardziej iCarly.com <3 Mieszkam w Wielkopolsce i Jestem Directionerką, Beliberką i Mixerką <3 I love it ! <3 Moimi najlepszymi przyjaciółkami są Paulina i Wiktoria. <3 I love they! <3 To narazie tyle. Aha zapomniałabym. Od pięciu lat jestem w ognisku muzycznym. Gram na Organach elektrycznych i fortepianie. *.* <(**) <3 Ok to tyle <3 Hehe ;3
Subskrybuj:
Posty (Atom)
